
Źródło: night-modders.com
Jak powszechnie wiadomo postęp techniczny w dziedzinie układów scalonych, ciągłe zwiększanie ich prędkości przetwarzania, ma jeden poważny i niechciany skutek uboczny: wzrost ich temperatury. Świetnie można to zaobserwować na procesorach centralnych, graficznych czy mostkach w naszych domowych pecetach. Są one źródłem coraz większej ilości wydzielanego ciepła do obudowy, podobnie jak dyski obracające się z coraz większą szybkością, coraz mocniejsze zasilacze itd. Tutaj pojawia się problem, z którym każdy z nas, użytkowników komputera, musi się uporać. Mianowicie jak tego całego rozgrzanego powietrza pozbyć się z blaszanego pudełka. Oczywiście można zainwestować bajońskie sumy w obudowy, będące jednymi wielkimi radiatorami, ale nie oszukujmy się, niewielu ludzi w naszym kraju na to stać. Tu z pomocą przychodzi rozwiązanie tanie, proste, ale na pewno nie bez wad: wentylator. Od tych małych 40mm. "bzyczków", poprzez jeszcze standardowe 80'tki aż po najodpowiedniejsze dzisiaj 120'tki, czy też inne wynalazki, jak 250'tki montowane w bocznym panelu, jak to nam ostatnio jeden z producentów obudów zaprezentował. Tak więc instalując w naszych komputerach coraz nowocześniejszy sprzęt, jesteśmy zmuszeni dokładać nowe wiatraki aby zapewnić naszym nabytkom ludzkie warunki pracy. A nowe wiatraki to nowy szum, nowe wibracje, nowe brzęczenie. W pewnym momencie sprzęt nasz zaczyna się powoli zbliżać do granicy normy wydzielania hałasu na terenie zabudowanym, praca, czy nawet przebywania w jednym pokoju z naszym cudem techniki zaczyna przypominać koszmar. Czy tak musi być?
Otóż nie. Możemy zainwestować w jednostki pracujące równie wydajnie ale ciszej. Oczywiście trzeba też za nie drożej zapłacić, ale nasz komfort jest chyba tego wart. Stajemy przed pytaniem: "Tylko który wentylator wybrać?" W końcu nie przyszliśmy na ten świat wczoraj i doskonale zdajemy sobie sprawę, że hasła, którymi raczą nas producenci typu "super cichy", rzadko pokrywają się ze stanem rzeczywistym. I tu mam nadzieję, że poniższy, krótki przegląd okaże się pomocny.
Dobierając wentylatory do testu, starałem się aby były one raczej ogólno dostępne, łatwe do kupienia, nie kosztowały fortuny i spełniały przede wszystkim to jedno kryterium: były ciche. Wybierałem spośród dwóch, moim zdaniem, przyszłościowych wielkości, czyli 92 i 120mm, gdyż obecnie przewiduje się miejsce praktycznie tylko na takie jednostki w nowoczesnych obudowach. I tak oto w szranki stanęły następujące:
Wentylatory 120mm:
- Akasa Amber AK-183-L2B
- Fander FD-120S
- Noiseblocker SX1
- Papst 4412 F2GLL
- YS TECH FD121225LB
Wentylatory 92mm:
- Fander FD-92S
- Papst 3412 N2GLLE
- ThermalTake ThunderBlade TT-9225
- YS TECH FD129225LB-N
120mm: Akasa Amber AK-183-L2B
Jest to wentylator znany chyba wszystkim, bowiem zdobył już na naszym rynku nie małą renomę.
Jako jedne z niewielu są dostarczany w pudełku z paroma dodatkami, czyli przejściówką 3pin.-molex oraz śrubkami montażowymi. Samo opakowanie jest wykonane z przeźroczystego, cienkiego i elastycznego plastiku. Raczej kiepsko chroni on nasz zakup przed uszkodzeniami, ale trzeba też przyznać, że niezbyt jest co chronić. Pozwala natomiast dokładnie obejrzeć sobie produkt przed kupnem. Na odwrocie znajdziemy podstawowe informacje i parametry, podane w trzech językach: angielskim, francuskim i niemieckim. Polskiego brak, jak zwykle zresztą. Akcesoria są ukryte w czarnym pudełku na dnie opakowania.
Jedną z rzeczy, którymi niewątpliwie Amber podbił serca użytkowników, jest jego wygląd. Przeźroczysta rama i wirnik koloru bursztynowego nadają mu ciepły i sympatyczny ton. Część ludzi zarzuca mu brak podświetlenia, osobiście uważam, że jest ono zbędne, a do tego mogło by być tylko w jednym kolorze, pomarańczowym, co nie każdemu musi pasować.
Kabel przyłączeniowy ma 29 cm, mamy do czynienia z wiązką trzech przewodów w standardowej, żółto-czerwono-czarnej tonacji, niestety pozbawionej oplotu. Przy podłączaniu może nam z pomocą przyjść złodziejka, o tyle fajna, że krótka, bez niepotrzebnych kabli pomiędzy gniazdkiem i wtyczką molex, dysponująca dodatkowo przewodem do podłączenia kontroli obrotów do płyty głównej. W tym przypadku producent pomyślał o wszystkim. Po przyjrzeniu się nalepce umieszczonej na tylniej stronie jądra wirnika, możemy odczytać podstawowe parametry wentylatora, czyli napięcie pracy 12V, pobór prądu 0,18A, moc 2,16W. Co ciekawe, małym druczkiem u dołu napisane jest Y.S. Tech, a więc wygląda na to, że to on w rzeczywistości jest producentem i dostarcza gotowy produkt Akasie, która następnie sprzedaje go pod własną marką.
Wentylator ma standardową grubość 25mm, na bocznej ścianie odnajdziemy strzałki wskazujące na kierunek obrotów wirnika i przepływu strumienia powietrza. Łopatki wiatraka są ładnie ukształtowane, dysponują półokrągłym profilem i są umieszczone lekko ukośnie w stosunku do jądra wirnika.
Po uruchomieniu Amber'a czeka nas bardzo miła niespodzianka. Otóż wentylator jest bardzo cichy, przy dość sporej wydajności. Co prawda niektórzy narzekają, że wpada w drgania o wysokiej częstotliwości, jednakże osobiście nie zauważyłem tego zjawiska na żadnej spośród 4 sztuk w posiadaniu których jestem.
Co do pozostałych parametrów:
- minimalne napięcie pracy - 3,3V
- minimalne napięcie startu - 3,5V
- domyślna prędkość obrotowa - 1450 obr./min.
- łożysko - podwójne kulkowe.
Noiseblocker SX1 120mm
Wentylator ten trafia do mnie w wersji OEM, czyli bez żadnego opakowania i dodatków. Jest to jedna z czterech wersji tego modelu oznaczonych od SX1 do SX4. SX1 Jest najcichszy i najmniej wydajny spośród całej czwórki, podczas gdy SX4 jest jego przeciwnością: wyższa wydajność, okupiona jednakże większym hałasem.
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, poza kolorem wirnika, różnicy nie ma absolutnie żadnej! Tak samo ukształtowane łopatki, takie samo okablowanie (tylko, że dłuższe, tu ono ma 40 cm.), taka sama obudowa wirnika. Wnioski pozostawiam już użytkownikom do samodzielnego wyciągnięcia. Ja natomiast zaprezentuje małe porównanie obu wentylatorów.
Podobieństwa jednakże się kończą po uruchomieniu wentylatora. Noiseblocker jest wyraźnie głośniejszy, przy jednocześnie sporo mniejszej wydajności. Do tego dochodzi wyraźne, denerwujące terkotanie łożyska. Jednym słowem wypada dużo słabiej niż "brat bliźniak". A ponieważ jednocześnie jest dużo droższy, toteż nie polecam go.
Pozostałe parametry wyglądają następująco:
- minimalne napięcie pracy - 3,4V
- minimalne napięcie startu - 3,6V
- domyślna prędkość obrotowa - 1300 obr./min.
- łożysko - podwójne kulkowe
Fander FD-120S 120mm
Produkty marki Fander stosunkowo niedawno trafiły na nasz rynek. Produkowane są one w Chinach na zlecenie polskiej firmy, które je tu sprowadza, pakuje i rozprowadza. Dostarczane są one w czarnych pudełkach wykonanych z cienkiej tektury, razem z kompletem śrubek montażowych. Na opakowaniu znajdziemy informacje techniczne produktu w języku polskim (wobec powyższego, dziwne byłoby, gdyby było inaczej), oraz hasło "Kocham Ciszę". Na ile ono jest prawdziwe, zaraz się przekonamy. Samo pudełko kiepsko chroni produkt, ale jak już wspominałem wcześniej, niewiele tam jest do chronienia.
Po otworzeniu opakowania czeka nas małe zdziwienie, bowiem biały kolor raczej jest rzadko spotykany wśród wentylatorów. Na pewno wyróżnia on produkt, aczkolwiek osobiście uważam, że jest nietrafiony. Bardzo szybko na nim widać brud i kurz, z którym niestety wentylator ma bez przerwy do czynienia. Biały szybko zamienia się w sino szary i powiem szczerze, że po dwóch tygodniach używania nie wyglądało to najciekawiej. Trochę też do całości nie pasuje bardzo duże jądro wirnika, zajmujące sporo przestrzeni, przez którą normalnie mogłoby być pompowane powietrze.
Kabel przyłączeniowy o długości 30cm. został umieszczony w osłonie z tworzywa sztucznego w kolorze białym. Nie wygląda to tak dobrze, jak oplot, ale spełnia swoje zadanie, mianowicie trzyma trzy przewody razem i zapobiega ich plątaniu się. Na podobnym przewodzie, ale o długości 5cm., w takim samym oplocie został umieszczony potencjometr. Co dziwne na nalepce znamionowej nie znajdziemy żadnych danych technicznych, jedynie markę, model, rozmiar i kraj pochodzenia, oraz adres strony internetowej. Wszystko także w języku polskim, choć za dużo tego nie ma.
Wentylator podobnie jak poprzednicy ma grubość 25mm., na boku także znajdziemy strzałki wskazujące kierunek obrotów i przepływu. Łopatki wentylatora są lekko wyprofilowane w łuk i umieszczone prostopadle do jądra wirnika. Nic specjalnego, a jednak jak będzie widać później, sprawdza się.
Wentylator dysponuje własną kontrolą obrotów, poprzez wspomniany wcześniej potencjometr umiejscowiony na 5cm. przewodzie. Zapewnia on regulację w zakresie 820-1800 obr./min. (producent podaje 800-1700). Na minimalnych obrotach wentylator dysponuje przyzwoitą wydajnością przy praktycznej niesłyszalności. Na maksymalnych oferuje naprawdę spory ciąg, przy ciągle jeszcze tolerowalnym poziomie hałasu, aczkolwiek już wyraźnie słyszalnym. Bez problemu można ustawić poziom, przy którym wiatrak nie będzie się wybijać z dźwięków otoczenia, a jednocześnie dysponować dobrym przepływem, czym zasługuje na duży plus. Trzeba też przyznać, że niezależnie od prędkości zupełnie nie słychać łożyska, a jedynie szum generowany przez niezbyt dopracowany kształt łopatek.
Pozostałe parametry:
- pobór prądu - 0,18A
- moc - 2,16W
- minimalne napięcie pracy - regulowane przez zintegrowany potencjometr, pracuje przy maksymalnym stopniu skręcenia
- minimalne napięcie startu - regulowane przez zintegrowany potencjometr, startuje przy maksymalnym stopniu skręcenia
- domyślna prędkość obrotowa - w zakresie 820-1800 obr./min.
- łożysko - ceramiczne, ślizgowe
Papst 4412 F2GLL 120mm
Papst jest marką znaną chyba wszystkim pasjonatom grzebania pod klapą peceta. Generalnie zajmuje się on produkcją systemów chłodzenia przeznaczonych dla urządzeń przemysłowych i serwerów. Dłuższy czas temu zainteresował się także segmentem domowych komputerów, wypuszczając kilka, słusznie docenionych serii, wentylatorów, ostatnio zrobiło się o nim dużo ciszej. Bądź co bądź domowe PC'ty nie są ich głównym obszarem zainteresowań, a więc nakłady na reklamę i marketing są tu niewielkie. Sprawdzimy jednakże, czy ich produkty dalej utrzymują poziom z których zasłynęły.
Wentylator dociera do mnie bez opakowania i dodatkowych akcesoriów. Wykonany jest w całości z czarnego plastiku i z wyglądu sprawia wrażenie bardzo topornego i ciężkiego. Aż ciężko sobie wyobrazić aby to coś mogło cicho pracować, bardziej spodziewalibyśmy się bardzo wydajnej "suszarki".
Na środku rdzenia wirnika odnajdujemy mocowanie łożyska. Rzecz na pewno nie dodająca mu uroku. Na odwrotnej stronie standardowo natrafiamy na naklejkę znamionową. Wynika z niej, że pobór prądu wynosi 0,06A,a moc 0,72W. Jak na wentylator 120mm oba te parametry są bardzo niskie, czyżby mechanika była aż tak dopracowana? Znajdziemy tam też informacje, że napięcie pracy wentylatora wynosi 7-14V, co niezbyt okazało się prawdą.
Jako plus (niewielki, ale zawsze) można uznać sposób w jaki zostały zabezpieczone kable. W przeciwieństwie do reszty wentylatorów, nie zostały one wyprowadzone z wierzchu i zabezpieczone jedynie małą plastikową zakładką, z pod której po pewnym czasie wydostają się one na wolność.. W przypadku Papsta zostało to rozwiązane za pomocą zatyczki, sprawnie i trwale przytrzymującej je na swoim miejscu, a same kable zostały wyprowadzone ze ściany bocznej. Element wyraźnie zaczerpnięty z potężnych wentylatorów przemysłowych, gdzie nie można sobie pozwalać na latające luzem kabelki. Sam przewód ma 31cm. i niestety nie został wyposażony w żaden oplot. Wentylator także ma grubość 25mm. i także znajdziemy tu na bocznej ściance informacyjne strzałki.
Sam wirnik został zaprojektowany podobnie jak w Fanderze, czyli spory rdzeń o prostopadle rozchodzących się, lekko wyprofilowanych w łuk, łopatkach.
Po podłączeniu wentylatora pod 12V nie usłyszymy dużo i to przy zachowaniu rozsądnej wydajności. Pod tym względem wentylator się sprawdza, aczkolwiek trochę mu brakuje do Akasy Amber czy skręconego Fandera, chociaż podczas pracy zachowuje się bardzo kulturalnie. Na pewno dysponuje najlepszym, spośród wszystkich testowanych modeli, wycentrowaniem wirnika, gdyż wibracje są praktycznie niewyczuwalne i to przy dość dużej masie konstrukcji. Iście niemiecka pracyzja.
Pozostałe parametry:
- minimalne napięcie pracy - 3,1V
- minimalne napięcie startu - 3,1V (i gdzie jest te podawane przez producenta 7V?)
- domyślna prędkość obrotowa - 1320 obr./min.
- łożysko - brak danych, przypuszczalnie ceramiczne, ślizgowe
YS TECH FD121225LB 120mm
Ostatni wentylator spośród 120mm grupy. Produkty tej marki dostępne są na naszym rynku od dłuższego czasu i zdążyły sobie zaskarbić wielu użytkowników. Przed przystąpieniem do testu słyszałem o nich sporo dobrego, toteż teraz nie omieszkam tego skonfrontować z rzeczywistością. Trafia do mnie w wersji OEM, bez opakowania i dodatków. Podobnie jak w przypadku Noiseblockera, jest to jedna z trzech wersji modelu 120mm firmy YS Tech, różniących się wydajnością i co za tym idzie stopniem generowanego hałasu. Zgodnie z przesłaniem wybranym dla tego testu, jest to najcichsza jednostka.
Z wyglądu nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot zwykły czarny wentylator, z trochę za dużym, jak na mój gust, rdzeniem wirnika.
Z naklejki znamionowej dowiadujemy się, że wentylator pobiera prąd rzędu 0,18A, czyli jego moc wynosi 2,16W. Grubość wiatraka to standardowe 25mm. Podobnie jak u wszystkich poprzedników na boku obudowy znajdziemy oznakowanie w postaci strzałek. Kabel przyłaczeniowy o długości 29cm. nie został wyposażony w żaden oplot.
Jeśli chodzi o ukształtowanie wirnika, to z przydużawego rdzenia rozchodzą się zorientowane pod skosem łopatki o wyraźnym profilu łuku.
Po podłączeniu napięcie, niestety może nas spotkać zawód. Wentylator ten nie jest ani zbytnio wydajny, ani cichy. Dodatkowo w trakcie pracy wyraźnie słychać grzegotanie łożyska, choć nie tak wyraźnie jak w Noiseblockerze. W sumie nie można też powiedzieć, że jest źle, na pewno spisuje się lepiej niż wiele innych jednostek z niższej półki, ale w tym zestawieniu wypada zdecydowanie najgorzej.
Pozostałe parametry:
- minimalne napięcie pracy - 3,1V
- minimalne napięcie startu - 5,3V
- domyślna prędkość obrotowa - 1200 obr./min.
- łożysko - podwójne kulkowe
Fander FD-92S 92mm
92mm. wersja wentylatora marki Fander, dostarczana jest w podobnym opakowaniu co większy brat. Także jest ono koloru czarnego, wykonane z cienkiej tektury, z wypisanymi na biało, po polsku parametrami wentylatora i hasłem "Kocham Ciszę". W opakowaniu poza samym wiatrakiem znajdziemy śrubki montażowe.
Jeśli chodzi o wygląd, to poza kolorem, mniejszy Fander niewiele ma wspólnego z większym. Rdzeń wirnika jest wyraźnie proporcjonalnie mniejszy, kształt bardziej przywodzi na myśl Akasę Amber niż większego Fandera.
Na nalepce znamionowej znajdziemy te same informacje co w wersji 120 i tak samo nie znajdziemy danych co do pobieranego prądu, czy mocy. Na boku znalazło się miejsce na strzałki informacyjne. Obudowa ma standardową grubość 25mm.
Jak już wspomniałem, wirnik niewiele przypomina swój większy odpowiednik. Poza mniejszym rdzeniem, inny kształt mają także łopatki, są węższe i ustawione pod kątem do rdzenia. Także ich przekrój jest mocniej wykrzywiony w łuk.
Wersja 92mm. także dysponuje potencjometrem na 5cm. kablu. Kabel przyłączeniowy ma 30cm. i został umieszczony w białej koszulce z tworzywa sztucznego.
Po włączeniu wita nas dość spory hałas. Na maksymalnych obrotach wentylator ten jest bardzo głośny. Wyraźnie słychać mocny szum, na szczęście łożyska milczą. Po skręceniu obrotów sytuacja znacznie się poprawia a wentylator definitywnie cichnie, przy wciąż zadowalającej wydajności. Podobnie jak w przypadku modelu 120mm. Łatwo można znaleźć takie ustawienie, przy którym wentylator jeszcze nie jest słyszalny, ale już ma niezły ciąg.
Pozostałe parametry:
- pobór prądu - 0,16A
- moc - 1,92W
- minimalne napięcie pracy - regulowane przez zintegrowany potencjometr, pracuje przy maksymalnym stopniu skręcenia
- minimalne napięcie startu - regulowane przez zintegrowany potencjometr, startuje przy maksymalnym stopniu skręcenia
- domyślna prędkość obrotowa - w zakresie 870-2100 obr./min.
- łożysko - ceramiczne, ślizgowe
Papst 3412 N2GLLE 92mm
Kolejny wentylator ze stajni Papsta, mniejszy i już bardziej pasujący do domowego komputera, a nie przemysłowego kontrolera maszyn. Z wyglądu zwykły czarny, wentylator. Jedyną cechą jaka wyróżnia go z tłumu, to dziwne otworki, o nieznanym mi przeznaczeniu, rozłożone na obrzeżach jądra wirnika. Wentylator trafia do mnie w wersji OEM, bez pudełka i dodatków.
Naklejka znamionowa informuje nas, że wiatrak pobiera 0,037A i ma moc 0,44W. Jak widać w porównaniu z innymi produktami, zaś są to wartości bardzo niskie. Ponownie również informacje o napięciach pracy 10-15V, a przynajmniej dolna granica, trochę mijają się z prawdą. Kabel przyłączeniowy pozbawiony jest oplotu i dysponuje długością 31cm.
Na boku obudowy o grubości 25mm. tym razem znajdziemy nazwę producenta i jedną tylko strzałkę, wskazującą kierunek przepływu. Łopatki wyglądają podobnie jak w większym modelu, tzn. są jedynie lekko wygięte w łuk i umieszczone prostopadle do rdzenia wirnika.
Po podłączeniu napięcia czeka nas błoga cisza. Wentylator na maksymalnych obrotach jest niemalże niesłyszalny, niestety dysponuje też mierną wydajnością, zresztą nie ma w tym nic dziwnego patrząc na jego prędkość obrotową.
- minimalne napięcie pracy - 3,1V
- minimalne napięcie startu - 3,3V
- domyślna prędkość obrotowa - 1200 obr./min.
- łożysko - brak danych, przypuszczalnie ceramiczne, ślizgowe
YS TECH FD129225LB-N 92mm
I jeszcze jeden odpowiednik większego brata, tym razem YS Tech'a. Dostarczony w wersji OEM, także nie wyróżnia się niczym specjalnym. Kolejny zwykły, czarny wentylator. Także sprzedawany w trzech wersjach wydajnościowych, do testów wybrałem najcichszą.
Podobna nalepka znamionowa, różnią się tylko numery modelu i specyfikacja. Tu mamy pobór prądu 0,1A, co daje moc rzędu 1,2W. Na boku obudowy grubości 25mm. strzałki oznaczeniowe. Kabel przyłączeniowy ma 29cm., nie został wyposażony w oplot.
Kształt wirnika podobny jak w wersji 120mm., tylko, że z proporcjonalnie mniejszym rdzeniem. Łopatki wygięte w łuk, umieszczone pod kątem do rdzenia.
Po uruchomieniu czeka nas miłe zaskoczenie. Wersja 92mm. w przeciwieństwie do większego odpowiednika, jest w porównaniu do innych 92'ek cichsza i całkiem wydajna. Nie słychać też łożyska.
Pozostałe parametry:
- minimalne napięcie pracy - 3,1V
- minimalne napięcie startu - 5,1V
- domyślna prędkość obrotowa - 1500 obr./min.
- łożysko - podwójne kulkowe
ThermalTake ThunderBlade TT-9225 92mm
Ostatni wentylator mojego małego przeglądu, znanej chyba wszystkim marki ThermalTake o nazwie ThunderBlade. W sumie już sama nazwa nie zachęca do uwzględnienia go w przeglądzie cichych wiatraczków. Osobiście miałem już z paroma sztukami do czynienia, dołączanymi do obudów, które testowałem i pozostawiły całkiem pozytywne wrażenie, dlatego też postanowiłem wziąć jednego do testu. Okazało się jednakże, że wentylatory dołączane przez ThermalTake'a do obudów, a te sprzedawane osobno, to dwie różne rzeczy, niezależnie od tego, że mają takie same oznaczenia modelu. Nie ładnie. Ale nie uprzedzajmy faktów.
"Gromowe Ostrze" trafia do mnie w ładnym, czerwonym pudełku, wykonanym z grubego kartonu. Jest to jedyne opakowanie tego testu, które jest w stanie należycie zabezpieczyć produkt. Z przodu na środku znajdziemy okrągłe okno pozwalające zajrzeć nam do wnętrza. Na tylniej stronie zostały wyszczególnione wszystkie parametry wentylatora.
Wraz z wentylatorem dostaniemy zestaw długich śrubek i nakrętek, pozwalających nam zamontować go w obudowie. Produkt TT jako jedyny z zestawienia nie został wyposażony w 3pin. wtyczkę, ale w złodziejkę molex na 73cm. przewodzie, umieszczonym w zielonej koszulce z tworzywa sztucznego, nie wyglądającej zachwycająco, ale spełniającej swoją rolę. Dodatkowo dysponuje on wtyczką z przewodem kontroli obrotów, na 44cm. przewodzie, już bez oplotu, ale jako, że jest to jedna żyła, nie jest on potrzebny.
Wentylator jest wykonany całkowicie z przeźroczystego plastiku i jako jedyny dysponuje podświetleniem. Odpowiadają za to trzy diody. Dostępne są wersje niebieska (egz. testowany), zielona i czerwona. Diody, ze względu na ich ilość, umieszczone są niesymetrycznie. Moim zdaniem daje to lepszy efekt, niż w przypadku symetrycznie rozmieszczonych czterech sztuk. Podświetlenie ma ładną barwę, jest dość intensywne, ale nie za bardzo. Poniższe zdjęcie robione było na specyficznych ustawieniach aparatu, tak aby było widać efekt rozłożenia światła, toteż nie wygląda ono na jasne. Na normalnych "raziło" ono matrycę i raczej było widać jednolitą plamę. W ciemności wentylator rozświetla przestrzeń w promieniu ok. 15cm. wokół siebie.
Z nalepki znamionowej dowiemy się jaki jest to model wiatraka (jak już wspominałem radzę nie przywiązywać do tego oznaczenia większej wagi, bo niewiele jest warte), oraz, że pobiera on 0,24A, co daje moc 2,88W. Sporo, ale nie zapominajmy, że część z tego to podświetlenie. Grubość wentylatora to 25mm. Wzdłuż ściany bocznej biegnie biała, materiałowa taśma, skrywająca drugą taśmę, ze ścieżkami i przylutowanymi do nich diodami. Tym razem brak strzałek.
Kształt wirnika jest bardzo podobny do Fanderowskiego, czy YS Techa'a. Czyli łukowate łopatki rozmieszczone pod kątem wzg. niewielkiego rdzenia.
Po podłączeniu napięcia robi się głośno. Tak niestety zostaje okupiona duża wydajność. Dodatkowo rodzaj wtyczki utrudnia skręcanie obrotów. Raczej nie jest to wentylator do podłączenia do panelu sterującego, chyba, że ktoś będzie uparty i postanowi coś przerobić. Ja w każdym bądź razie zakładam, że raczej potencjalny użytkownik, który chce sterować obrotami, skieruje swoje zainteresowanie gdzie indziej.
Pozostałe parametry:
- minimalne napięcie pracy - nie sprawdzone
- minimalne napięcie startu - nie sprawdzone
- domyślna prędkość obrotowa - 2100 obr./min.
- łożysko - ślizgowe
Wentylatory 120mm
Pierwszym kryterium jest wydajność na standardowych obrotach. Poniżej kolejność od najlepszego do najgorszego, w nawiasach podane wartości prędkości obrotowej:
1. Fander FD-120S (1800)
2. Akasa Amber AK-183-L2B (1450)
3. Papst 4412 F2GLL (1320)
4. Noiseblocker SX1 (1300)
5. YS TECH FD121225LB (1200)
Jak widać prędkość obrotowa wyraźnie przełożyła się na wydajność. Jedyna uwaga, to taka, że pomiędzy Papstem a Noiseblockerem była dużo wyraźniejsza różnica, niżby wynikało z tych 20 obr./min.
Następnym kryterium jest stopień głośności przy standardowej prędkości obrotowej. Poniższe wyniki przedstawione są od najcichszego na górze, do najgłośniejszego na dole.
1. Akasa Amber AK-183-L2B
2. Papst 4412 F2GLL
3. Noiseblocker SX1
4. YS TECH FD121225LB
5. Fander FD-120S
Ostatnim kryterium jest wydajność w tzw. trybie silent, czyli przy takiej prędkości obrotowej, przy której wentylator z odległości 30cm. nie wybijał się z dźwięków tła. Jest to na pewno najbardziej miarodajny test, pozwalający najlepiej porównać poszczególne wentylatory. Wyniki przedstawione w kolejności od najlepszego do najgorszego, w nawiasach prędkość obrotowa w tym trybie.
1. Akasa Amber AK-183-L2B (1100) i Fander FD-120S (1050)
2. Noiseblocker SX1 (950)
3. Papst 4412 F2GLL (1050)
4. YS TECH FD121225LB (850)
Pierwsze miejsce egzekwo zajęły Akasa Amber i Fander, gdyż wydajność ich była porównywalna, a różnica nie do wykrycia. Za nimi po sporej przerwie uplasował się Noiseblocker, potem zaraz za nim Papst i daleko w tyle YS Tech.
Wentylatory 92mm
Przedstawienie wyników tu będzie wyglądać tak samo.
Wydajność przy standardowej prędkości obrotowej:
1. Fander FD-92S (2100)
2. ThermalTake ThunderBlade TT-9225 (2100)
3. YS TECH FD129225LB-N (1500)
4. Papst 3412 N2GLLE (1200)
Tutaj także prędkość obrotowa zadecydowała o wydajności, z tym, że między Fanderem i ThermalTake'em była dość spora różnicy siły ciągu.
Poziom głośności przy standardowej prędkości:
1. Papst 3412 N2GLLE
2. YS TECH FD129225LB-N
3. Fander FD-92S
4. ThermalTake ThunderBlade TT-9225
Wydajność w trybie silent:
1. Fander FD-92S (1200)
2. Papst 3412 N2GLLE (1050)
3. YS TECH FD129225LB-N (950)
Nieklasyfikowany ThermalTake ThunderBlade TT-9225
Tutaj niepodzielnie rządzi Fander, zostawiając daleko w tyle Papsta i niewiele za nim YS Tech'a. Postanowiłem nieklasyfikować ThermalTake'a ze wzg. na utrudnioną kontrolę obrotów.
Podsumowanie
Tak więc nasz mini ranking w kategorii wentylatorów 120mm wyłonił dwóch zwycięzców, czyli Akasę Amber i Fandera. Wybór pomiędzy nimi nie powinien więc zależeć od głośności i wydajności, ale potrzeb. Akasa na pewno bije na głowę Fandera jeśli chodzi o wygląd i co za tym idzie potencjał modderski. Fander natomiast dysponuje własną kontrolą obrotów, a także może osiągnąć dużo wyższą wydajność dzięki wyższej granicy maksymalnych obrotów, ale okupując to generowaniem dużego hałasu. Ze wzg. na specyfikę testu zakładam jednak, że będziecie rozpędzać go raczej rzadko, więc wybór może nie być łatwy. Pozostawiam go wam.
W kategorii wentylatorów 92mm. daleko poza stawkę wyłonił sie Fander, zarówno ze względu na ciszę i wydajność, ale też kontrole obrotów. Żałuję, że nie mogłem go porównać z Akasą Amber 92mm., ale w czasie przeprowadzania testu była ona trudno osiągalna, dlatego też nie została uwzględniona. Tak więc tutaj już wybór taki ciężki nie będzie, jeśli nie rzec wręcz, że jest on oczywisty.
Oba wentylatory marki Fander można zakupić w sklepie www.zenfist.pl w cenie 34zł za wersję 92mm. i 39 za 120mm.
Wentylatory Papst 120mm. (75zł), Papst 92mm. (64zł), YS Tech 120mm. (55zł), YS Tech (40zł), Noiseblocker 120mm (91zł) i ThermalTake (35zł) można zakupić w sklepie www.4speed.pl w cenach podanych w nawiasach.
Otóż nie. Możemy zainwestować w jednostki pracujące równie wydajnie ale ciszej. Oczywiście trzeba też za nie drożej zapłacić, ale nasz komfort jest chyba tego wart. Stajemy przed pytaniem: "Tylko który wentylator wybrać?" W końcu nie przyszliśmy na ten świat wczoraj i doskonale zdajemy sobie sprawę, że hasła, którymi raczą nas producenci typu "super cichy", rzadko pokrywają się ze stanem rzeczywistym. I tu mam nadzieję, że poniższy, krótki przegląd okaże się pomocny.
Dobierając wentylatory do testu, starałem się aby były one raczej ogólno dostępne, łatwe do kupienia, nie kosztowały fortuny i spełniały przede wszystkim to jedno kryterium: były ciche. Wybierałem spośród dwóch, moim zdaniem, przyszłościowych wielkości, czyli 92 i 120mm, gdyż obecnie przewiduje się miejsce praktycznie tylko na takie jednostki w nowoczesnych obudowach. I tak oto w szranki stanęły następujące:
Wentylatory 120mm:
- Akasa Amber AK-183-L2B
- Fander FD-120S
- Noiseblocker SX1
- Papst 4412 F2GLL
- YS TECH FD121225LB
Wentylatory 92mm:
- Fander FD-92S
- Papst 3412 N2GLLE
- ThermalTake ThunderBlade TT-9225
- YS TECH FD129225LB-N

Źródło: night-modders.com
Jest to wentylator znany chyba wszystkim, bowiem zdobył już na naszym rynku nie małą renomę.
Jako jedne z niewielu są dostarczany w pudełku z paroma dodatkami, czyli przejściówką 3pin.-molex oraz śrubkami montażowymi. Samo opakowanie jest wykonane z przeźroczystego, cienkiego i elastycznego plastiku. Raczej kiepsko chroni on nasz zakup przed uszkodzeniami, ale trzeba też przyznać, że niezbyt jest co chronić. Pozwala natomiast dokładnie obejrzeć sobie produkt przed kupnem. Na odwrocie znajdziemy podstawowe informacje i parametry, podane w trzech językach: angielskim, francuskim i niemieckim. Polskiego brak, jak zwykle zresztą. Akcesoria są ukryte w czarnym pudełku na dnie opakowania.
Jedną z rzeczy, którymi niewątpliwie Amber podbił serca użytkowników, jest jego wygląd. Przeźroczysta rama i wirnik koloru bursztynowego nadają mu ciepły i sympatyczny ton. Część ludzi zarzuca mu brak podświetlenia, osobiście uważam, że jest ono zbędne, a do tego mogło by być tylko w jednym kolorze, pomarańczowym, co nie każdemu musi pasować.
Kabel przyłączeniowy ma 29 cm, mamy do czynienia z wiązką trzech przewodów w standardowej, żółto-czerwono-czarnej tonacji, niestety pozbawionej oplotu. Przy podłączaniu może nam z pomocą przyjść złodziejka, o tyle fajna, że krótka, bez niepotrzebnych kabli pomiędzy gniazdkiem i wtyczką molex, dysponująca dodatkowo przewodem do podłączenia kontroli obrotów do płyty głównej. W tym przypadku producent pomyślał o wszystkim. Po przyjrzeniu się nalepce umieszczonej na tylniej stronie jądra wirnika, możemy odczytać podstawowe parametry wentylatora, czyli napięcie pracy 12V, pobór prądu 0,18A, moc 2,16W. Co ciekawe, małym druczkiem u dołu napisane jest Y.S. Tech, a więc wygląda na to, że to on w rzeczywistości jest producentem i dostarcza gotowy produkt Akasie, która następnie sprzedaje go pod własną marką.
Wentylator ma standardową grubość 25mm, na bocznej ścianie odnajdziemy strzałki wskazujące na kierunek obrotów wirnika i przepływu strumienia powietrza. Łopatki wiatraka są ładnie ukształtowane, dysponują półokrągłym profilem i są umieszczone lekko ukośnie w stosunku do jądra wirnika.
Po uruchomieniu Amber'a czeka nas bardzo miła niespodzianka. Otóż wentylator jest bardzo cichy, przy dość sporej wydajności. Co prawda niektórzy narzekają, że wpada w drgania o wysokiej częstotliwości, jednakże osobiście nie zauważyłem tego zjawiska na żadnej spośród 4 sztuk w posiadaniu których jestem.
Co do pozostałych parametrów:
- minimalne napięcie pracy - 3,3V
- minimalne napięcie startu - 3,5V
- domyślna prędkość obrotowa - 1450 obr./min.
- łożysko - podwójne kulkowe.

Źródło: night-modders.com
Wentylator ten trafia do mnie w wersji OEM, czyli bez żadnego opakowania i dodatków. Jest to jedna z czterech wersji tego modelu oznaczonych od SX1 do SX4. SX1 Jest najcichszy i najmniej wydajny spośród całej czwórki, podczas gdy SX4 jest jego przeciwnością: wyższa wydajność, okupiona jednakże większym hałasem.
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, poza kolorem wirnika, różnicy nie ma absolutnie żadnej! Tak samo ukształtowane łopatki, takie samo okablowanie (tylko, że dłuższe, tu ono ma 40 cm.), taka sama obudowa wirnika. Wnioski pozostawiam już użytkownikom do samodzielnego wyciągnięcia. Ja natomiast zaprezentuje małe porównanie obu wentylatorów.
Podobieństwa jednakże się kończą po uruchomieniu wentylatora. Noiseblocker jest wyraźnie głośniejszy, przy jednocześnie sporo mniejszej wydajności. Do tego dochodzi wyraźne, denerwujące terkotanie łożyska. Jednym słowem wypada dużo słabiej niż "brat bliźniak". A ponieważ jednocześnie jest dużo droższy, toteż nie polecam go.
Pozostałe parametry wyglądają następująco:
- minimalne napięcie pracy - 3,4V
- minimalne napięcie startu - 3,6V
- domyślna prędkość obrotowa - 1300 obr./min.
- łożysko - podwójne kulkowe

Źródło: night-modders.com
Produkty marki Fander stosunkowo niedawno trafiły na nasz rynek. Produkowane są one w Chinach na zlecenie polskiej firmy, które je tu sprowadza, pakuje i rozprowadza. Dostarczane są one w czarnych pudełkach wykonanych z cienkiej tektury, razem z kompletem śrubek montażowych. Na opakowaniu znajdziemy informacje techniczne produktu w języku polskim (wobec powyższego, dziwne byłoby, gdyby było inaczej), oraz hasło "Kocham Ciszę". Na ile ono jest prawdziwe, zaraz się przekonamy. Samo pudełko kiepsko chroni produkt, ale jak już wspominałem wcześniej, niewiele tam jest do chronienia.
Po otworzeniu opakowania czeka nas małe zdziwienie, bowiem biały kolor raczej jest rzadko spotykany wśród wentylatorów. Na pewno wyróżnia on produkt, aczkolwiek osobiście uważam, że jest nietrafiony. Bardzo szybko na nim widać brud i kurz, z którym niestety wentylator ma bez przerwy do czynienia. Biały szybko zamienia się w sino szary i powiem szczerze, że po dwóch tygodniach używania nie wyglądało to najciekawiej. Trochę też do całości nie pasuje bardzo duże jądro wirnika, zajmujące sporo przestrzeni, przez którą normalnie mogłoby być pompowane powietrze.
Kabel przyłączeniowy o długości 30cm. został umieszczony w osłonie z tworzywa sztucznego w kolorze białym. Nie wygląda to tak dobrze, jak oplot, ale spełnia swoje zadanie, mianowicie trzyma trzy przewody razem i zapobiega ich plątaniu się. Na podobnym przewodzie, ale o długości 5cm., w takim samym oplocie został umieszczony potencjometr. Co dziwne na nalepce znamionowej nie znajdziemy żadnych danych technicznych, jedynie markę, model, rozmiar i kraj pochodzenia, oraz adres strony internetowej. Wszystko także w języku polskim, choć za dużo tego nie ma.
Wentylator podobnie jak poprzednicy ma grubość 25mm., na boku także znajdziemy strzałki wskazujące kierunek obrotów i przepływu. Łopatki wentylatora są lekko wyprofilowane w łuk i umieszczone prostopadle do jądra wirnika. Nic specjalnego, a jednak jak będzie widać później, sprawdza się.
Wentylator dysponuje własną kontrolą obrotów, poprzez wspomniany wcześniej potencjometr umiejscowiony na 5cm. przewodzie. Zapewnia on regulację w zakresie 820-1800 obr./min. (producent podaje 800-1700). Na minimalnych obrotach wentylator dysponuje przyzwoitą wydajnością przy praktycznej niesłyszalności. Na maksymalnych oferuje naprawdę spory ciąg, przy ciągle jeszcze tolerowalnym poziomie hałasu, aczkolwiek już wyraźnie słyszalnym. Bez problemu można ustawić poziom, przy którym wiatrak nie będzie się wybijać z dźwięków otoczenia, a jednocześnie dysponować dobrym przepływem, czym zasługuje na duży plus. Trzeba też przyznać, że niezależnie od prędkości zupełnie nie słychać łożyska, a jedynie szum generowany przez niezbyt dopracowany kształt łopatek.
Pozostałe parametry:
- pobór prądu - 0,18A
- moc - 2,16W
- minimalne napięcie pracy - regulowane przez zintegrowany potencjometr, pracuje przy maksymalnym stopniu skręcenia
- minimalne napięcie startu - regulowane przez zintegrowany potencjometr, startuje przy maksymalnym stopniu skręcenia
- domyślna prędkość obrotowa - w zakresie 820-1800 obr./min.
- łożysko - ceramiczne, ślizgowe

Źródło: night-modders.com
Papst jest marką znaną chyba wszystkim pasjonatom grzebania pod klapą peceta. Generalnie zajmuje się on produkcją systemów chłodzenia przeznaczonych dla urządzeń przemysłowych i serwerów. Dłuższy czas temu zainteresował się także segmentem domowych komputerów, wypuszczając kilka, słusznie docenionych serii, wentylatorów, ostatnio zrobiło się o nim dużo ciszej. Bądź co bądź domowe PC'ty nie są ich głównym obszarem zainteresowań, a więc nakłady na reklamę i marketing są tu niewielkie. Sprawdzimy jednakże, czy ich produkty dalej utrzymują poziom z których zasłynęły.
Wentylator dociera do mnie bez opakowania i dodatkowych akcesoriów. Wykonany jest w całości z czarnego plastiku i z wyglądu sprawia wrażenie bardzo topornego i ciężkiego. Aż ciężko sobie wyobrazić aby to coś mogło cicho pracować, bardziej spodziewalibyśmy się bardzo wydajnej "suszarki".
Na środku rdzenia wirnika odnajdujemy mocowanie łożyska. Rzecz na pewno nie dodająca mu uroku. Na odwrotnej stronie standardowo natrafiamy na naklejkę znamionową. Wynika z niej, że pobór prądu wynosi 0,06A,a moc 0,72W. Jak na wentylator 120mm oba te parametry są bardzo niskie, czyżby mechanika była aż tak dopracowana? Znajdziemy tam też informacje, że napięcie pracy wentylatora wynosi 7-14V, co niezbyt okazało się prawdą.
Jako plus (niewielki, ale zawsze) można uznać sposób w jaki zostały zabezpieczone kable. W przeciwieństwie do reszty wentylatorów, nie zostały one wyprowadzone z wierzchu i zabezpieczone jedynie małą plastikową zakładką, z pod której po pewnym czasie wydostają się one na wolność.. W przypadku Papsta zostało to rozwiązane za pomocą zatyczki, sprawnie i trwale przytrzymującej je na swoim miejscu, a same kable zostały wyprowadzone ze ściany bocznej. Element wyraźnie zaczerpnięty z potężnych wentylatorów przemysłowych, gdzie nie można sobie pozwalać na latające luzem kabelki. Sam przewód ma 31cm. i niestety nie został wyposażony w żaden oplot. Wentylator także ma grubość 25mm. i także znajdziemy tu na bocznej ściance informacyjne strzałki.
Sam wirnik został zaprojektowany podobnie jak w Fanderze, czyli spory rdzeń o prostopadle rozchodzących się, lekko wyprofilowanych w łuk, łopatkach.
Po podłączeniu wentylatora pod 12V nie usłyszymy dużo i to przy zachowaniu rozsądnej wydajności. Pod tym względem wentylator się sprawdza, aczkolwiek trochę mu brakuje do Akasy Amber czy skręconego Fandera, chociaż podczas pracy zachowuje się bardzo kulturalnie. Na pewno dysponuje najlepszym, spośród wszystkich testowanych modeli, wycentrowaniem wirnika, gdyż wibracje są praktycznie niewyczuwalne i to przy dość dużej masie konstrukcji. Iście niemiecka pracyzja.
Pozostałe parametry:
- minimalne napięcie pracy - 3,1V
- minimalne napięcie startu - 3,1V (i gdzie jest te podawane przez producenta 7V?)
- domyślna prędkość obrotowa - 1320 obr./min.
- łożysko - brak danych, przypuszczalnie ceramiczne, ślizgowe

Źródło: night-modders.com
Ostatni wentylator spośród 120mm grupy. Produkty tej marki dostępne są na naszym rynku od dłuższego czasu i zdążyły sobie zaskarbić wielu użytkowników. Przed przystąpieniem do testu słyszałem o nich sporo dobrego, toteż teraz nie omieszkam tego skonfrontować z rzeczywistością. Trafia do mnie w wersji OEM, bez opakowania i dodatków. Podobnie jak w przypadku Noiseblockera, jest to jedna z trzech wersji modelu 120mm firmy YS Tech, różniących się wydajnością i co za tym idzie stopniem generowanego hałasu. Zgodnie z przesłaniem wybranym dla tego testu, jest to najcichsza jednostka.
Z wyglądu nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot zwykły czarny wentylator, z trochę za dużym, jak na mój gust, rdzeniem wirnika.
Z naklejki znamionowej dowiadujemy się, że wentylator pobiera prąd rzędu 0,18A, czyli jego moc wynosi 2,16W. Grubość wiatraka to standardowe 25mm. Podobnie jak u wszystkich poprzedników na boku obudowy znajdziemy oznakowanie w postaci strzałek. Kabel przyłaczeniowy o długości 29cm. nie został wyposażony w żaden oplot.
Jeśli chodzi o ukształtowanie wirnika, to z przydużawego rdzenia rozchodzą się zorientowane pod skosem łopatki o wyraźnym profilu łuku.
Po podłączeniu napięcie, niestety może nas spotkać zawód. Wentylator ten nie jest ani zbytnio wydajny, ani cichy. Dodatkowo w trakcie pracy wyraźnie słychać grzegotanie łożyska, choć nie tak wyraźnie jak w Noiseblockerze. W sumie nie można też powiedzieć, że jest źle, na pewno spisuje się lepiej niż wiele innych jednostek z niższej półki, ale w tym zestawieniu wypada zdecydowanie najgorzej.
Pozostałe parametry:
- minimalne napięcie pracy - 3,1V
- minimalne napięcie startu - 5,3V
- domyślna prędkość obrotowa - 1200 obr./min.
- łożysko - podwójne kulkowe

Źródło: night-modders.com
92mm. wersja wentylatora marki Fander, dostarczana jest w podobnym opakowaniu co większy brat. Także jest ono koloru czarnego, wykonane z cienkiej tektury, z wypisanymi na biało, po polsku parametrami wentylatora i hasłem "Kocham Ciszę". W opakowaniu poza samym wiatrakiem znajdziemy śrubki montażowe.
Jeśli chodzi o wygląd, to poza kolorem, mniejszy Fander niewiele ma wspólnego z większym. Rdzeń wirnika jest wyraźnie proporcjonalnie mniejszy, kształt bardziej przywodzi na myśl Akasę Amber niż większego Fandera.
Na nalepce znamionowej znajdziemy te same informacje co w wersji 120 i tak samo nie znajdziemy danych co do pobieranego prądu, czy mocy. Na boku znalazło się miejsce na strzałki informacyjne. Obudowa ma standardową grubość 25mm.
Jak już wspomniałem, wirnik niewiele przypomina swój większy odpowiednik. Poza mniejszym rdzeniem, inny kształt mają także łopatki, są węższe i ustawione pod kątem do rdzenia. Także ich przekrój jest mocniej wykrzywiony w łuk.
Wersja 92mm. także dysponuje potencjometrem na 5cm. kablu. Kabel przyłączeniowy ma 30cm. i został umieszczony w białej koszulce z tworzywa sztucznego.
Po włączeniu wita nas dość spory hałas. Na maksymalnych obrotach wentylator ten jest bardzo głośny. Wyraźnie słychać mocny szum, na szczęście łożyska milczą. Po skręceniu obrotów sytuacja znacznie się poprawia a wentylator definitywnie cichnie, przy wciąż zadowalającej wydajności. Podobnie jak w przypadku modelu 120mm. Łatwo można znaleźć takie ustawienie, przy którym wentylator jeszcze nie jest słyszalny, ale już ma niezły ciąg.
Pozostałe parametry:
- pobór prądu - 0,16A
- moc - 1,92W
- minimalne napięcie pracy - regulowane przez zintegrowany potencjometr, pracuje przy maksymalnym stopniu skręcenia
- minimalne napięcie startu - regulowane przez zintegrowany potencjometr, startuje przy maksymalnym stopniu skręcenia
- domyślna prędkość obrotowa - w zakresie 870-2100 obr./min.
- łożysko - ceramiczne, ślizgowe

Źródło: night-modders.com
Kolejny wentylator ze stajni Papsta, mniejszy i już bardziej pasujący do domowego komputera, a nie przemysłowego kontrolera maszyn. Z wyglądu zwykły czarny, wentylator. Jedyną cechą jaka wyróżnia go z tłumu, to dziwne otworki, o nieznanym mi przeznaczeniu, rozłożone na obrzeżach jądra wirnika. Wentylator trafia do mnie w wersji OEM, bez pudełka i dodatków.
Naklejka znamionowa informuje nas, że wiatrak pobiera 0,037A i ma moc 0,44W. Jak widać w porównaniu z innymi produktami, zaś są to wartości bardzo niskie. Ponownie również informacje o napięciach pracy 10-15V, a przynajmniej dolna granica, trochę mijają się z prawdą. Kabel przyłączeniowy pozbawiony jest oplotu i dysponuje długością 31cm.
Na boku obudowy o grubości 25mm. tym razem znajdziemy nazwę producenta i jedną tylko strzałkę, wskazującą kierunek przepływu. Łopatki wyglądają podobnie jak w większym modelu, tzn. są jedynie lekko wygięte w łuk i umieszczone prostopadle do rdzenia wirnika.
Po podłączeniu napięcia czeka nas błoga cisza. Wentylator na maksymalnych obrotach jest niemalże niesłyszalny, niestety dysponuje też mierną wydajnością, zresztą nie ma w tym nic dziwnego patrząc na jego prędkość obrotową.
- minimalne napięcie pracy - 3,1V
- minimalne napięcie startu - 3,3V
- domyślna prędkość obrotowa - 1200 obr./min.
- łożysko - brak danych, przypuszczalnie ceramiczne, ślizgowe

Źródło: night-modders.com
I jeszcze jeden odpowiednik większego brata, tym razem YS Tech'a. Dostarczony w wersji OEM, także nie wyróżnia się niczym specjalnym. Kolejny zwykły, czarny wentylator. Także sprzedawany w trzech wersjach wydajnościowych, do testów wybrałem najcichszą.
Podobna nalepka znamionowa, różnią się tylko numery modelu i specyfikacja. Tu mamy pobór prądu 0,1A, co daje moc rzędu 1,2W. Na boku obudowy grubości 25mm. strzałki oznaczeniowe. Kabel przyłączeniowy ma 29cm., nie został wyposażony w oplot.
Kształt wirnika podobny jak w wersji 120mm., tylko, że z proporcjonalnie mniejszym rdzeniem. Łopatki wygięte w łuk, umieszczone pod kątem do rdzenia.
Po uruchomieniu czeka nas miłe zaskoczenie. Wersja 92mm. w przeciwieństwie do większego odpowiednika, jest w porównaniu do innych 92'ek cichsza i całkiem wydajna. Nie słychać też łożyska.
Pozostałe parametry:
- minimalne napięcie pracy - 3,1V
- minimalne napięcie startu - 5,1V
- domyślna prędkość obrotowa - 1500 obr./min.
- łożysko - podwójne kulkowe

Źródło: night-modders.com
Ostatni wentylator mojego małego przeglądu, znanej chyba wszystkim marki ThermalTake o nazwie ThunderBlade. W sumie już sama nazwa nie zachęca do uwzględnienia go w przeglądzie cichych wiatraczków. Osobiście miałem już z paroma sztukami do czynienia, dołączanymi do obudów, które testowałem i pozostawiły całkiem pozytywne wrażenie, dlatego też postanowiłem wziąć jednego do testu. Okazało się jednakże, że wentylatory dołączane przez ThermalTake'a do obudów, a te sprzedawane osobno, to dwie różne rzeczy, niezależnie od tego, że mają takie same oznaczenia modelu. Nie ładnie. Ale nie uprzedzajmy faktów.
"Gromowe Ostrze" trafia do mnie w ładnym, czerwonym pudełku, wykonanym z grubego kartonu. Jest to jedyne opakowanie tego testu, które jest w stanie należycie zabezpieczyć produkt. Z przodu na środku znajdziemy okrągłe okno pozwalające zajrzeć nam do wnętrza. Na tylniej stronie zostały wyszczególnione wszystkie parametry wentylatora.
Wraz z wentylatorem dostaniemy zestaw długich śrubek i nakrętek, pozwalających nam zamontować go w obudowie. Produkt TT jako jedyny z zestawienia nie został wyposażony w 3pin. wtyczkę, ale w złodziejkę molex na 73cm. przewodzie, umieszczonym w zielonej koszulce z tworzywa sztucznego, nie wyglądającej zachwycająco, ale spełniającej swoją rolę. Dodatkowo dysponuje on wtyczką z przewodem kontroli obrotów, na 44cm. przewodzie, już bez oplotu, ale jako, że jest to jedna żyła, nie jest on potrzebny.
Wentylator jest wykonany całkowicie z przeźroczystego plastiku i jako jedyny dysponuje podświetleniem. Odpowiadają za to trzy diody. Dostępne są wersje niebieska (egz. testowany), zielona i czerwona. Diody, ze względu na ich ilość, umieszczone są niesymetrycznie. Moim zdaniem daje to lepszy efekt, niż w przypadku symetrycznie rozmieszczonych czterech sztuk. Podświetlenie ma ładną barwę, jest dość intensywne, ale nie za bardzo. Poniższe zdjęcie robione było na specyficznych ustawieniach aparatu, tak aby było widać efekt rozłożenia światła, toteż nie wygląda ono na jasne. Na normalnych "raziło" ono matrycę i raczej było widać jednolitą plamę. W ciemności wentylator rozświetla przestrzeń w promieniu ok. 15cm. wokół siebie.
Z nalepki znamionowej dowiemy się jaki jest to model wiatraka (jak już wspominałem radzę nie przywiązywać do tego oznaczenia większej wagi, bo niewiele jest warte), oraz, że pobiera on 0,24A, co daje moc 2,88W. Sporo, ale nie zapominajmy, że część z tego to podświetlenie. Grubość wentylatora to 25mm. Wzdłuż ściany bocznej biegnie biała, materiałowa taśma, skrywająca drugą taśmę, ze ścieżkami i przylutowanymi do nich diodami. Tym razem brak strzałek.
Kształt wirnika jest bardzo podobny do Fanderowskiego, czy YS Techa'a. Czyli łukowate łopatki rozmieszczone pod kątem wzg. niewielkiego rdzenia.
Po podłączeniu napięcia robi się głośno. Tak niestety zostaje okupiona duża wydajność. Dodatkowo rodzaj wtyczki utrudnia skręcanie obrotów. Raczej nie jest to wentylator do podłączenia do panelu sterującego, chyba, że ktoś będzie uparty i postanowi coś przerobić. Ja w każdym bądź razie zakładam, że raczej potencjalny użytkownik, który chce sterować obrotami, skieruje swoje zainteresowanie gdzie indziej.
Pozostałe parametry:
- minimalne napięcie pracy - nie sprawdzone
- minimalne napięcie startu - nie sprawdzone
- domyślna prędkość obrotowa - 2100 obr./min.
- łożysko - ślizgowe
Wentylatory 120mm
Pierwszym kryterium jest wydajność na standardowych obrotach. Poniżej kolejność od najlepszego do najgorszego, w nawiasach podane wartości prędkości obrotowej:
1. Fander FD-120S (1800)
2. Akasa Amber AK-183-L2B (1450)
3. Papst 4412 F2GLL (1320)
4. Noiseblocker SX1 (1300)
5. YS TECH FD121225LB (1200)
Jak widać prędkość obrotowa wyraźnie przełożyła się na wydajność. Jedyna uwaga, to taka, że pomiędzy Papstem a Noiseblockerem była dużo wyraźniejsza różnica, niżby wynikało z tych 20 obr./min.
Następnym kryterium jest stopień głośności przy standardowej prędkości obrotowej. Poniższe wyniki przedstawione są od najcichszego na górze, do najgłośniejszego na dole.
1. Akasa Amber AK-183-L2B
2. Papst 4412 F2GLL
3. Noiseblocker SX1
4. YS TECH FD121225LB
5. Fander FD-120S
Ostatnim kryterium jest wydajność w tzw. trybie silent, czyli przy takiej prędkości obrotowej, przy której wentylator z odległości 30cm. nie wybijał się z dźwięków tła. Jest to na pewno najbardziej miarodajny test, pozwalający najlepiej porównać poszczególne wentylatory. Wyniki przedstawione w kolejności od najlepszego do najgorszego, w nawiasach prędkość obrotowa w tym trybie.
1. Akasa Amber AK-183-L2B (1100) i Fander FD-120S (1050)
2. Noiseblocker SX1 (950)
3. Papst 4412 F2GLL (1050)
4. YS TECH FD121225LB (850)
Pierwsze miejsce egzekwo zajęły Akasa Amber i Fander, gdyż wydajność ich była porównywalna, a różnica nie do wykrycia. Za nimi po sporej przerwie uplasował się Noiseblocker, potem zaraz za nim Papst i daleko w tyle YS Tech.
Wentylatory 92mm
Przedstawienie wyników tu będzie wyglądać tak samo.
Wydajność przy standardowej prędkości obrotowej:
1. Fander FD-92S (2100)
2. ThermalTake ThunderBlade TT-9225 (2100)
3. YS TECH FD129225LB-N (1500)
4. Papst 3412 N2GLLE (1200)
Tutaj także prędkość obrotowa zadecydowała o wydajności, z tym, że między Fanderem i ThermalTake'em była dość spora różnicy siły ciągu.
Poziom głośności przy standardowej prędkości:
1. Papst 3412 N2GLLE
2. YS TECH FD129225LB-N
3. Fander FD-92S
4. ThermalTake ThunderBlade TT-9225
Wydajność w trybie silent:
1. Fander FD-92S (1200)
2. Papst 3412 N2GLLE (1050)
3. YS TECH FD129225LB-N (950)
Nieklasyfikowany ThermalTake ThunderBlade TT-9225
Tutaj niepodzielnie rządzi Fander, zostawiając daleko w tyle Papsta i niewiele za nim YS Tech'a. Postanowiłem nieklasyfikować ThermalTake'a ze wzg. na utrudnioną kontrolę obrotów.
Podsumowanie
Tak więc nasz mini ranking w kategorii wentylatorów 120mm wyłonił dwóch zwycięzców, czyli Akasę Amber i Fandera. Wybór pomiędzy nimi nie powinien więc zależeć od głośności i wydajności, ale potrzeb. Akasa na pewno bije na głowę Fandera jeśli chodzi o wygląd i co za tym idzie potencjał modderski. Fander natomiast dysponuje własną kontrolą obrotów, a także może osiągnąć dużo wyższą wydajność dzięki wyższej granicy maksymalnych obrotów, ale okupując to generowaniem dużego hałasu. Ze wzg. na specyfikę testu zakładam jednak, że będziecie rozpędzać go raczej rzadko, więc wybór może nie być łatwy. Pozostawiam go wam.
W kategorii wentylatorów 92mm. daleko poza stawkę wyłonił sie Fander, zarówno ze względu na ciszę i wydajność, ale też kontrole obrotów. Żałuję, że nie mogłem go porównać z Akasą Amber 92mm., ale w czasie przeprowadzania testu była ona trudno osiągalna, dlatego też nie została uwzględniona. Tak więc tutaj już wybór taki ciężki nie będzie, jeśli nie rzec wręcz, że jest on oczywisty.
Oba wentylatory marki Fander można zakupić w sklepie www.zenfist.pl w cenie 34zł za wersję 92mm. i 39 za 120mm.
Wentylatory Papst 120mm. (75zł), Papst 92mm. (64zł), YS Tech 120mm. (55zł), YS Tech (40zł), Noiseblocker 120mm (91zł) i ThermalTake (35zł) można zakupić w sklepie www.4speed.pl w cenach podanych w nawiasach.
Źródło: night-modders
2009-11-04 13:58:39



